Go With Her
Akademia Czerwonych Flag Start: 14 grudnia · II edycja

Wiesz już wszystko o czerwonych flagach (a potem je zignorowałaś). I dalej tłumaczysz jego zachowanie koleżankom, żeby brzmiało lepiej, niż jest.

Cena i start Co jest w środku

Widziałaś jego zachowanie od początku.

Nie ma czegoś takiego, że nie widziałaś.

Giiirlll, robiłam to samo!

Widziałaś. Był ten moment, kiedy pierwszy raz zniknął. Był ten wieczór, kiedy zażartował z Ciebie przy znajomych i wszyscy się śmiali, a Ty śmiałaś się o pół sekundy za późno. Był ten telefon, którego nie odebrał przy Tobie.

Widziałaś to wszystko. Potem znalazłaś dla każdej z tych rzeczy wyjaśnienie i poszłaś dalej.

Byłam w tym miejscu, gdzie umiałam wytłumaczyć absolutnie wszystko. Miałam w głowie taki mały dział obsługi klienta, który pracował na pełny etat i produkował usprawiedliwienia szybciej, niż on zdążył coś zrobić. „Był zmęczony”. „Miał ciężkie dzieciństwo”. „Nie umie inaczej okazywać uczuć”.

Potem zostałam sama i narzekałam, że „nie ma nikogo sensownego”. Byli. Z tym, że ja patrzyłam w złym kierunku.

Dlatego stworzyłam Akademię Czerwonych Flag. Bo wiedzieć, to jedno, a zrobić to drugie.

Jeśli wracasz do randkowania po latach...

Byłaś w związku osiem lat. Albo czternaście. Albo byłaś mężatką i już nie jesteś. Wychodzisz z tego i okazuje się, że świat randek wygląda inaczej niż go zostawiłaś. Nikt nie dzwoni. Ludzie piszą tygodniami i nie proponują spotkania. Ktoś znika bez słowa i to ma nazwę: ghosting. Ktoś jest z Tobą codziennie przez trzy miesiące i dalej nie wiesz, kim dla niego jesteś, i to też ma nazwę: situationship.

I najgorsze: masz czterdzieści lat, ogarnięte życie, pracę, dzieci albo kredyt, a w tym jednym obszarze czujesz się jak osiemnastolatka, która nie zna zasad.

Nie zwariowałaś i nie jesteś do tyłu. Zasady faktycznie się zmieniły, kiedy Ciebie tam nie było. Akademia jest instrukcją do tego, co zastałaś.

Dlaczego tak bardzo chcesz, żeby to akurat był on?

W internecie jest sto pięćdziesiąt artykułów pod tytułem „10 czerwonych flag, na które musisz uważać”. Potrafisz na pamięć wyrecytować style przywiązania, wiesz, co to jest ghosting, love bombing znasz lepiej niż ktokolwiek inny. Czytasz i myślisz: no dobra, ale to przecież oczywiste.

A potem sprawdzasz telefon i zastanawiasz się, czemu kolejny facet zniknął i czy jest jeszcze ktoś sensowny na tym świecie.

I tu jest cały problem.

Bo czerwone flagi prawie nigdy nie wchodzą przez drzwi frontowe. Wchodzą przez okno w piwnicy, po jednej, w odstępach kilku tygodni, i każda z osobna wygląda na drobiazg. Spójrzmy prawdzie w oczy, jako kobiety KOCHAMY usprawiedliwiać facetów. I gdy ten jeden facet znika, ten, z którym chcesz iść do ołtarza mimo tego, że wiesz, że świeci na czerwono, całą teorię możesz wyrzucić do kosza. Zostaje „wiedziałam, że tak będzie”.

Ale co właściwie się tam zadziało? Już Ci mówię. Chciałaś być wybrana. Przez faceta, którego zdobyć się nie da. Bo kiedy zdobędziesz coś, co jest najtrudniejsze na świecie do zdobycia i nikt inny tego nie ma, to wtedy udowodnisz sobie, że jesteś wartościowa. Znasz to?

TY za trzy miesiące!

Nie za rok. Za trzy miesiące, czyli w połowie akademii, bo tyle mniej więcej zajmuje, żeby to zaczęło się dziać samo.

Jest wtorek.

Pisze o dwudziestej trzeciej, po tygodniu ciszy, „hej, co tam u Ciebie”. Odkładasz telefon i idziesz spać. Nie z zasady, nie na złość i nie po to, żeby czekał. Po prostu jest późno i Ty rano wstajesz.

Jest sobota.

Koleżanka opowiada Ci swoją sytuację i Ty pierwszy raz w życiu nie mówisz jej „może był zmęczony”, tylko nazywasz to, co słyszysz. I ona milknie na chwilę, bo też to widzi.

Jest trzecia randka.

Z kimś nowym. Mówił coś takiego, po czym rok temu poszłabyś do domu i przez trzy dni układałabyś to sobie w głowie. A Ty siedzisz, słyszysz to zdanie, w środku włącza Ci się cichy sygnał i Ty wiesz, jak on się nazywa. Nie masz paniki. Nie masz uniesienia. Masz informację.

I robisz z nią jedną z dwóch rzeczy: pytasz o to na miejscu, spokojnie, albo zapisujesz sobie w głowie i patrzysz, czy się powtórzy. Jedno i drugie jest w porządku.

A GDYBY TAK...

Brzmi dobrze?

Iść na randkę, która jest ustawiona na kilka dni do przodu, rezerwacja jest zrobiona. W dodatku facet kupuje Ci kwiaty, regularnie pisze do Ciebie między spotkaniami i nagle wszystko jest łatwe i nie musisz się zastanawiać, o co mu chodzi.

Bo już nie musieć zgadywać, tylko wiedzieć, co on ma na myśli. Do tego doskonale znać swoje słabe punkty, zrozumieć, skąd ta ciągła potrzeba wybrania, dlaczego uważamy sporo facetów za nudnych, mimo że z nimi wszystko okej, i dlaczego tak bardzo ciągnie nas do tego jednego typa...

Ba! Nie tylko wiedzieć, tylko przede wszystkim praktykować. I nagle magicznym sposobem (to nie magia, to wiedza + komunikacja + praktyka) pojawiają się faceci, którzy: planują spotkania, nie znikają, kupują kwiaty, a nawet naprawią zepsuty kran.

I nagle problemy znikają, a Ty patrzysz na tę dziewczynę, co biegała za typem, który miał tyle zalet, ile Ferdynand Kiepski, i myślisz sobie: „Matko, gdzie ja miałam oczy?”

Co jest w środku

Najpierw konkrety, czyli co jest w środku!

6

modułów

26

lekcji

26

tygodni, jedna lekcja na tydzień

Jedna lekcja na tydzień, żeby dało się to zrobić przy pracy i przy dzieciach. Każda lekcja to tekst do czytania, nagranie i jedno zadanie na ten tydzień. Nie ma live'ów o dwudziestej, na które i tak byś nie zdążyła.

Kolejność modułów nie jest przypadkowa. Najpierw ulga, potem on, potem Ty, na końcu granice.

  1. 01

    Twoja mapa

    Wychodzisz z jednym zdaniem: to nie jest mój charakter, to jest wzorzec, a wzorzec da się zobaczyć. Tu jest lekcja o pierwszych 48 godzinach po tym, jak przestał pisać, i o trzech zdaniach, które włączają Ci się w głowie w ciszy.

  2. 02

    Jego strona, bez złudzeń

    To, po co przychodzisz, dostajesz o miesiąc wcześniej, niż się spodziewasz. Kiedy on gra, kiedy się boi, a kiedy po prostu nie chce. Trzy zupełnie różne sytuacje, które z zewnątrz wyglądają identycznie i dlatego analizujesz je tygodniami. Dostajesz test, który je rozdziela. Plus rozdział o tym, czego faceci uczą się z własnych poradników, bo tam są dokładnie te ruchy, które biorą Cię co roku.

  3. 03

    Czarny kot

    Przestajesz nadrabiać za dwoje. Własne życie, koniec bycia zapchajdziurą, kto robi to celowo i po co, i dwadzieścia zasad, które działają w zwykłą środę, a nie tylko w teorii.

  4. 04

    Reset ustawień

    Skąd masz ten katalog, z którego wybierasz. Styl przywiązania, rana ojcowska i matczyna, wzorzec związku, który widziałaś w domu. Uprzedzam lojalnie: to jedyny moduł, który nie daje ulgi od razu. Robi się nieprzyjemnie i to jest znak, że działa. Dlatego stoi w miesiącu czwartym, a nie pierwszym.

  5. 05

    Nowy standard, czyli kogo wpuszczam

    Dlaczego spokojny facet Cię nudzi. Jak wyglądają pierwsze trzy tygodnie z kimś, komu naprawdę zależy. Co robić, kiedy tamten wraca. I zdanie „dziękuję, ale nie jestem zainteresowana”, powiedziane bez tłumaczenia się.

  6. 06

    Nowy standard: egzekwuję!

    Najbardziej praktyczny moduł. Jak powiedzieć nie i się tego trzymać. Co jest negocjowalne, a co nie. Kim jesteś, kiedy nikt nie pisze. I strach przed samotnością, który stoi za wszystkim, co robiłaś do tej pory.

[Zdjęcie autorki]

Na wypadek gdybyś jakimś cudem nie wiedziała, kim jestem, to miło Cię poznać.

Możesz nazywać mnie Tinderella, bo odmieniłam aplikacje randkowe przez wszystkie przypadki… a może wypadki?

Zaczęłam od tego, że potrafiłam leżeć na kanapie trzy dni, bo facet mi nie odpisał. Nie miesiąc, nie tydzień. Trzy dni, w których liczyłam, ile razy był online. Znam to od środka, nie z podręcznika.

Potem napisałam o tym książkę. Na Instagramie jest nas ponad 46 tysięcy i codziennie dostaję wiadomości, które zaczynają się od „to brzmi, jakbyś opisywała mnie”. Przez ostatnie lata przeczytałam wszystko, co się dało: o stylach przywiązania, o manipulacji, o tym, czego uczą się mężczyźni na własnych kursach randkowania. To ostatnie okazało się najbardziej przydatne.

Jestem coachem dla kobiet, ale przede wszystkim jestem kobietą, która przeszła to sama i teraz tłumaczy to językiem, którym się mówi do przyjaciółki, a nie z katedry.

Dlaczego warto ze mną pracować?

Zerknij na opinie mojego ostatniego produktu!

[Zrzut opinii 1]
[Zrzut opinii 2]
[Zrzut opinii 3]
[Zrzut opinii 4]

Czy to jest dla mnie?

To jest dla Ciebie, jeśli:

  • Masz za sobą relację, o której do dziś myślisz „przecież były znaki, czemu ja tego nie widziałam”
  • Masz poczucie, że nie ma nikogo sensownego
  • Wracasz do randkowania po rozstaniu, rozwodzie albo po latach w jednym związku i nie poznajesz tego świata
  • Jesteś teraz z kimś i coś Ci nie gra, ale nie umiesz nazwać co, więc uznajesz, że to Ty przesadzasz
  • Zaczynasz kogoś poznawać i boisz się, że znowu wejdziesz w to samo, tylko z inną twarzą
  • Masz świetnie ogarnięte życie, pracę, pieniądze i przyjaciół, a w relacjach nagle stajesz się kimś, kogo nie poznajesz
  • Twoje koleżanki widziały wszystko wcześniej niż Ty i to jest najbardziej upokarzająca część tej historii

To nie jest dla Ciebie, jeśli:

  • Szukasz sposobu, żeby go odzyskać. Tu tego nie ma i nie będzie.
  • Chcesz zestawu pytań, którymi przetestujesz faceta, żeby go potem naprawić. Nie naprawiamy nikogo.
  • Chcesz listy do wydrukowania i powieszenia na lodówce. Lista bez zrozumienia mechanizmu nie zadziała, bo Ty i tak znajdziesz wyjątek.
  • Liczysz, że sam zakup coś zmieni. Nie zmieni.
  • Jesteś w sytuacji, w której grozi Ci przemoc. Wtedy nie potrzebujesz kursu, tylko konkretnej pomocy, i to jest ważniejsze niż cokolwiek, co mogę Ci sprzedać.

GDZIE JEST HACZYK?

01

Haczyk jest w tym, że przez pierwsze tygodnie będzie Ci gorzej, zanim będzie lepiej.

Bo kiedy zaczynasz widzieć wzorzec, to najpierw widzisz go wstecz. Widzisz tamtą relację i te dwa lata, i tę jedną rozmowę, po której powinnaś była wstać i wyjść. To boli i nikt Ci tego nie oszczędzi, ja też nie (głównie dlatego, że myślisz, Boże ale byłam głupia!!!)

02

Drugi haczyk jest taki, że to nie działa samo.

Możesz przeczytać wszystkie 26 lekcji w jeden weekend i nie zmieni się nic, bo zmiana nie siedzi w wiedzy, tylko w tym, co zrobisz w czwartek o dwudziestej trzeciej, kiedy on napisze. Od tego masz zadania.

03

Trzeci: ja nie umiem sprawić, żeby on się zmienił.

Nie o tym jest akademia i nigdy nie będzie.

Czego tu nie będzie?

Nie będzie „pokochaj siebie”. Nie będzie zaufania procesowi ani wszechświata, który Ci coś przyśle. Czarnej magii też nie będziemy uprawiać.

Nie będzie uczenia Cię manipulacji. Nie pokażę Ci, jak zagrać mu na nosie, żeby wrócił, bo w momencie, w którym zaczynasz grać, dalej grasz o niego, zamiast wybierać dla siebie.

Nie będzie też robienia z facetów gatunku. Nie chodzi o to, żebyś wyszła stąd wściekła na wszystkich mężczyzn. Wściekłość jest łatwa i nic nie zmienia. Chodzi o to, żebyś wyszła stąd z narzędziem, konkretną praktyką, która przyniesie efekty.

„A co, jeśli u mnie to jest inna sytuacja?”

Ja wiem, że tak myślisz, bo ja też tak myślałam i każda tak myśli. I mam dla Ciebie dobrą wiadomość: prawie nigdy nie jest inna. Te mechanizmy powtarzają się z upiorną regularnością, tylko za każdym razem mają inną twarz i inne imię. Właśnie dlatego da się ich uczyć.

„A jeśli on naprawdę wróci i naprawdę się zmieni?”

Może wrócić. Zdarza się. Ale wtedy będziesz potrzebowała dokładnie tego samego, czego uczy ten kurs: umiejętności odróżnienia zmiany od kolejnego podejścia. Bez tego wrócisz do tego samego, tylko z większą nadzieją, a to jest gorsze.

„A jeśli okaże się, że to ja jestem problemem?”

Nie jesteś problemem. Ale kilka rzeczy robisz w sposób, który Cię kosztuje, i o tym jest cały czwarty miesiąc. To nie jest rozliczanie Cię. To jest oddawanie Ci sprawczości, bo na swoje zachowanie masz wpływ, a na jego nie masz żadnego.

„Nie mam teraz nikogo, więc to nie na czas.”

To jest najlepszy możliwy moment. Nauka rozpoznawania flag w trakcie relacji jest jak nauka pływania w czasie sztormu. Robi się to na spokojnie, wcześniej.

„Nie mam czasu na kurs.”

Sprawdź ile czasu scrollujesz codziennie instagram, a potem zapytaj siebie: czy mam 1h tygodniowo.

„Wstyd mi, że w moim wieku tego nie umiem.”

Nikogo tu nie ma. Nie ma grupy, nie ma kamery, nie ma nikogo, kto zobaczy, że to kupiłaś. To jest jedna z niewielu rzeczy, które możesz zrobić dla siebie zupełnie po cichu.

Cena i start

Start
14 grudnia · II edycja
Zapisy
Od 8 do 21 grudnia, do 23:59. Potem zamykam i nie przedłużam.
Format
Sześć modułów, 26 lekcji, jedna lekcja na tydzień przez sześć miesięcy

Akademia ze mną

5 miejsc

1119,00 zł
jednorazowo

Ta wersja jest dla Ciebie, jeśli już wiesz, że sama wiedza Ci nie wystarczy. Bo wiedzę masz. I dalej robisz to samo.

Dostajesz dostęp do Akademii plus kontakt do mnie. Piszesz do mnie (e-mail/głosówki/wiadomości), kiedy masz sytuację, której nie umiesz sama rozgryźć, i dostajesz konkretną odpowiedź. Żeby nie było nieporozumień, mówię wprost, jak to działa. Odpowiadam od poniedziałku do piątku. Nie ma limitu wiadomości, ale to jest rozmowa o Twoich konkretnych sytuacjach, a nie terapia.

5 miejsc, bo każda z tych pięciu kobiet pisze do mnie przez pół roku, a ja czytam całą jej historię od pierwszego miesiąca, żeby odpowiedź była o niej. Przy szóstej zaczęłabym wysyłać zdania, które pasują do każdej. To jest dokładnie ta rzecz, za którą nie warto płacić.

Ostatnia relacja, w której zostałaś o pół roku za długo, kosztowała Cię sześć miesięcy życia. Nie w pieniądzach. W wieczorach, w których leżałaś i patrzyłaś, kiedy on był online. Ten kurs kosztuje mniej więcej tyle, co kilka wieczorów z winem i koleżanką, na których po raz setny przegadujesz tę samą sytuację i nic z tego nie wynika.

Wybieram Akademię ze mną

Wersja dla samodzielnych

169 zł 149 zł
miesięcznie · cena promocyjna

Te same sześć modułów, moduł po module, przez sześć miesięcy.

Bez kontaktu ze mną, bez pisania, bez odpowiedzi na Twoje sytuacje. Sama wiedza i sama robota.

Ta wersja jest dobra, jeśli lubisz robić rzeczy po swojemu i nie potrzebujesz nikogo obok. Jeśli natomiast wiesz o sobie, że kiedy robi się niewygodnie, to odpuszczasz i wracasz do rozkminiania w telefonie, weź tę pierwszą.

Wybieram wersję dla samodzielnych

Pytania, które dostaję najczęściej

Czy muszę randkować, żeby wejść do Akademii?

Nie musisz. Możesz nie mieć w telefonie ani jednej aplikacji i nadal będzie to dla Ciebie. Spora część Akademii jest o Tobie, a nie o nich: o tym, czego właściwie szukasz, gdzie Ci się to rozjeżdża i dlaczego wybierasz to, co wybierasz. A jeśli masz teraz przekonanie, że nie ma nikogo sensownego, to jest wręcz najlepszy powód, żeby wejść. Za takim zdaniem zwykle stoi coś więcej niż statystyka.

Czy mogę wejść do Akademii, będąc w związku?

Pewnie, że możesz. Zrozumiesz lepiej samą siebie, poćwiczysz wyznaczanie granic i przemyślisz, czego w zasadzie chcesz. To są rzeczy, które w związku przydają się nawet bardziej niż poza nim. Ja wiem, kojarzy się to z kursem randkowym. Randki są tylko miejscem, w którym najszybciej widać to, co i tak nosisz ze sobą wszędzie.

Tkwię w situationshipie. To dobry moment?

Najlepszy z możliwych. Właśnie po to, żeby się z niego wreszcie uwolnić. Situationship ma to do siebie, że im dłużej w nim siedzisz, tym trudniej go zostawić, bo masz w nim coraz więcej zainwestowane i coraz mniej siły, żeby to nazwać po imieniu. Nie obiecam Ci, że wyjdziesz z tego w tydzień. Obiecam, że przestaniesz się zastanawiać, czy Ci się wydaje.

Czy jest limit wieku?

Nie ma. Miłość nie ma terminu ważności.

Jak wyglądają materiały?

Tekst do przeczytania i do wrócenia. To samo w audio, do słuchania w aucie albo przy sprzątaniu, bo są rzeczy, które wchodzą inaczej, kiedy ktoś je do Ciebie mówi. Zadanie na dany tydzień, jedno i konkretne. Lista samokontrolna, czyli krótkie sprawdzenie, czy to naprawdę weszło, czy tylko przeczytałaś i pokiwałaś głową. No i słowniczek pojęć, tych wszystkich must have, wyłożonych na przykładach z życia.

Czym Akademia różni się od książki o ghostingu?

Książka to przede wszystkim teoria. Po niej wiesz, dlaczego znikają, co to breadcrumbing i skąd się bierze love bombing. Tylko że teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką, kiedy chodzi o tego jednego konkretnego faceta, który o 23:48 pisze, że tęskni. Akademia jest dokładnie o tym momencie. O tym, co robisz z telefonem w ręku, a nie o tym, co wiesz na chłodno w poniedziałek rano.

A jeśli okaże się, że to ja jestem problemem?

Nie jesteś problemem. Ale kilka rzeczy robisz w sposób, który Cię kosztuje, i o tym będzie jeden z modułów. To nie jest rozliczanie Cię. To jest oddawanie Ci sprawczości, bo na swoje zachowanie masz wpływ, a na jego nie masz żadnego.

Czy będzie druga edycja?

Będzie, za kilka miesięcy. Cena w drugiej edycji będzie wyższa niż w pierwszej i mówię Ci to teraz, a nie w ostatni dzień zapisów. Jeśli wolisz poczekać, poczekaj. Tylko poczekaj dlatego, że tak zdecydowałaś, a nie dlatego, że łatwiej jest odłożyć decyzję na potem.

Czy to jest terapia?

Nie i nigdy tak tego nie nazywam. To jest kurs edukacyjny. Jeśli jesteś w kryzysie albo w sytuacji, w której grozi Ci przemoc, potrzebujesz specjalisty, a nie kursu online. Ogólnopolskie Pogotowie dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”, 800 12 00 02, czynne całą dobę.

Jeszcze nie teraz?

W porządku!

Ale nie wychodź stąd z pustymi rękami. Załóż darmowe konto i odbierz SOS w situationshipie, czyli krótką rzecz o tym, co robić, kiedy jesteś z kimś od trzech miesięcy i dalej nie wiesz, kim dla niego jesteś. Za darmo, bez zobowiązań.

Załóż darmowe konto i odbierz materiały

  • SOS w situationshipie do pobrania od razu
  • Twój panel z darmowymi materiałami, do których wrócisz, kiedy chcesz
  • Podgląd akademii, gdybyś kiedyś chciała pójść dalej

Wyślemy Ci kod na maila. Bez hasła, bez karty.